Kochana, dorosła wnuczko!

Mam napisać list – testament do młodego pokolenia? Szaleństwo! Przy tempie zmian obyczajowych i nie tylko, człowiek o dwa pokolenia starszy, przekazując wnukom to, czego nauczyło go życie, stawia sobie pytanie o skutek, jaki może osiągnąć tym sposobem. Wątpliwy. Dawniej, gdy czas płynął wolniej a i odległości pokonywało się z trudem, słowny przekaz indywidualnego doświadczenia wystarczał....

A gdyby nie?

Wandę poraziła prowokacyjna prośba o pocałunek we dnie i w miejscu publicznym . W pamięć miała drukowane słowa ojca: „Mężczyzna może wejść nawet po kolana w błoto. Umyje się i nikt nie będzie mu tego wypominał. Co innego kobieta. Na niej, nawet grudka błota zostaje na całe życie. Nic jej nie obroni”. Wanda nie pozwoliła sobie na zlekceważenie tego przekazu. Odmówiła dalszej przechadzki i...

Przypadek

Nic nie dzieje się przypadkiem. Rzeczywistość widzę jako sekwencję zdarzeń prowadzących do rozwiązania życiowych problemów.

Kraków, Juwenalia 1957. Po obejrzeniu filmu „Noce Cabirii” z Julietą Masiną w roli głównej Wanda była zbuntowana i rozżalona losem wrażliwej kobiety, artystki. Nie planowała pójścia na głupią zabawę, wybrała samotność. Ale przyjaciółka gościła akurat wrocławskich...

Utracone złudzenia

Pozbyłam się w dzieciństwie nie złudzeń, ale przekonania, że mama kocha mnie mniej niż starszą i młodszą siostry. Najszczęśliwszy dzień i pamięć o nim na wszystkie, dalsze lata. A było to tak… Zima. Mama poleciła mi posypać popiołem oblodzone schody. Już na pierwszym stopniu pośliznęłam się i przejechałam plecami po kantach kolejnych stopni. Gdy szok bólowy minął, zawołałam: „Mamo”… Nie mogłam...

Młodość

Młodość moja czy w ogóle? W jakim miejscu na świecie oraz w jakiej epoce historycznej? Dążenie do wiecznej młodości, kult młodości, granice, siła, cechy młodości. Same pytania, a zdań miało być 7-8. „Osiołkowi w żłoby dano” i tak też skończy się moja wypowiedź. Jeśli nie z głodu padnę, to w ogniu krytyki odbiorców tego tekstu.

No to na pohybel! Mam 80 lat i jestem młoda - nie siłą czy...

Jak istniejemy…

Pierwsze skojarzenie to egzamin z filozofii, trud przekazania krótko istoty filozofii egzystencjalnej, niewykładanej na uczelni w czasach moich magisterskich studiów. Wszystko, co czytałam na ten temat, to książka Leszka Kołakowskiego. W marksizmie/materializmie, wiadomo: „byt określa świadomość”, a ja chcę przekonać profesora, że przed bytem pierwsza jest świadomość. Zdałam, ale przy okazji...

Strony