Bajka o Smoku Wawelskim

Bajka o Smoku Wawelskim

Na gród Kraka padł blady strach kiedy u stóp wawelskiego wzgórza wylądował smok. Rozejrzał się dookoła, pochłeptał wody z Wisły, buchnął ogniem, wygryzł jamę w skale i zaryczał – tu będzie mój dom.

Wystraszeni mieszczanie zabarykadowali się w domach i spodziewając się najgorszego.

Ale smok ich zaskoczył bo zachowywał bardzo przyjaźnie.

U przebiegłych smoków to przecież było normalne kiedy chcą coś zjeść.

Mieszkańcy byli jednak podejrzliwi i zorganizowali grupę rycerzy, żeby wyrzucić smoka z miasta.

Kiedy smok ich zobaczył, postanowił wszystkich zaskoczyć i wydać dla rycerzy herbatkę. Założył czepek, zawiązał fartuszek, rozpalił ogień i zawiesił garnek.

Był to jednak podstęp z jego strony, bo przy herbatce przedstawił swoje żądania.

Pierwszym życzeniem było, aby przyprowadzić mu wszystkie dziewice zamieszkałe w mieście.

Niestety w grodzie nie było już żadnych dziewic.

Cóż było robić, pomyślał smok, skoro nie dziewice niech będą wdowy.

Wdowy przybiegły z ogromną ochotą. Smok nie smok. Zawsze to jednak płeć przeciwna. Będzie zabawa.

Nie spodobała mu się jednak żadna ze zgromadzonych przedstawicielek płci pięknej więc zwrócił swą uwagę płeć przeciwną.

Popatrzył na rycerzy i zatrząsł się z obrzydzenia.

Stchórzył przed dietą dotychczas nie stosowaną i zdecydował się na dziewice z odzysku.

W porę jednak przypomniał sobie że od sztucznej cnoty boli go wątroba.

Dalej był głodny. Burczenie w smoczym brzuchu zagłuszało wszystkie rozmowy.

Zażądał sprowadzenia przed swoją jamę wszystkich dzieciątek do lat 2.

Sprowadzono dzieciaki w oczekiwanej przez smoka ilości.

Dzieci obsiadły smoka.

Smok przystąpił do parzenia herbaty,

w efekcie zniknęła cała herbata w okolicy.

W całym tym zamieszaniu nikt nie zauważył dlaczego jedno z dzieciątek zmieniło się w księżniczkę.

A smok był coraz bardziej wściekły i łakomie spozierał na potencjalny posiłek.

Przestraszone dzieci postanowiły wziąć sprawy w swoje ręce – każde zdjęło majteczki i siusiało mu w oczy.

Przerażony smok poczuł, że mocz którym obsikały go dzieci spowodował zanik widzenia.

Wściekły buchnął ogniem, załopotał skrzydłami, zaryczał i wtedy grom z jasnego nieba trafił w to całe nienormalne towarzystwo.